niedziela, 22 czerwca 2008

"Seks w wielkim mieście" (2008) "Sex and the City"


Kinowy sequel serialu mogę polecić jedynie prawdziwym fanom, nad czym ubolewam, bo sama do nich należę. Brak mu lekkości i ironicznego dystansu, za który cenię serial. Również oprawa muzyczna straciła swój klimat. Na szczęście nie odtwórcom głównych ról nie można nic zarzucić - ogląda się ich z przyjemnością - jak dawno niewidzianych, starych znajomych. Zresztą rzeczywiście się postarzeli i, co rzadkie w dzisiejszym kinie, nie wstydzą się tego. Na pewno zaletą filmu jest sportretowanie bardzo atrakcyjnych 40 i 50-letnich kobiet. Kolejną zaletą filmu jest jeszcze więcej mody, choć z drugiej strony nachalny product placement może zdenerwować nawet fashion victims. Podsumowując - film miałki intelektualnie i dramatycznie (choć i tak o niebo mądrzejszy od przeciętnej komedii romantycznej), ze specyficznym humorem i świetnymi kostiumami.

Brak komentarzy: