wtorek, 29 lipca 2008

"Polak potrzebny od zaraz" (2007) "It's a Free World"


Kolejny dramat społeczny Kena Loacha nominowany do Złotego Lwa w Wenecji. Moim zdaniem dość tendencyjny - Zjednoczone Królestwo, ziemia obiecana dla bezrobotnych z Europy Środkowo-Wschodniej, jawi się w nim jako piekło na Ziemi, zaś pokoleniowe i narodowe różnice mentalności nie odbiegają od obiegowych stereotypów. Choć prawda leży zapewne gdzieś pośrodku, film warto obejrzeć ze względu na odwagę w potraktowaniu tematu oraz ciekawe kreacje aktorskie.

niedziela, 27 lipca 2008

"Control" (2007) "Control"


Dramat nie tylko dla wielbicieli Joy Division. Reżyser, scenarzysta i odtwórcy głównych ról zostali za niego obsypani nagrodami na światowych festiwalach. Samantha Morton ("Kod 46" (2003)) wydaje się stworzona do tej roli. A Sam Riley nie tylko bardzo przekonująco wcielił się w legendarnego lidera Joy Division, ale również świetnie sprawdził się w roli wokalisty. Co ciekawie film powstał na kanwie biografii żony Iana Curtisa i współproducentki - Deborah Curtis "Przejmujący z oddali" ("Touching from a Distance"). Wyobraźcie sobie czarno-biały, ascetyczny, klaustrofobiczny obraz i dodajcie do tego muzykę Joy Division.

sobota, 26 lipca 2008

"Młodość stulatka" (2007) "Youth Without Youth"


Pierwszy film mistrza Francisa Forda Coppoli od 10. lat. Nie byłto huczny powrót, bo film zarówno ze względu na treść jak i na formę jest z góry skazany na studyjną dystrybucję. Ekranizacja powieści kultowego, rumuńskiego religioznawcy, filozofa kultury i prozaika - Mircei Eliadego - z 1976 r. łączy w sobie dramat wojenny, romans i fantastykę. W głównych rolach wystąpili Tim Roth - jeden z ulubionych aktorów Quentina Tarantino ("Reservoir Dogs" (1992), "Pulp Fiction" (1994), "Four Rooms" (1995)) i Alexandra Maria Lara ("Control" (2007)). Polecam tym, których zachwyciło "Źródło" ("The Fountin"(2006)) Darrena Aronofsky'ego.

" Z archiwum X: Chcę wierzyć" (2008) "The X-Files: I Want to Believe"


Druga próba przeniesienia kultowego serialu na wielki ekran. Mimo, iż moim zdaniem bardziej udana niż ta sprzed 10. lat, jest w niej tyle pseudo-parapsychologicznego bełkotu, że mogę polecić ją jedynie fanom serialu, do których się zaliczam. (Zabawne, ale podobnie pisałam niedawno o "Seksie w wielkim mieście". Może po prostu ekranizacje kultowych serialów są równie trudne jak kultowych powieści?) Miło było zobaczyć agentów Muldera i Scully znów razem - tym bardziej, iż obecnie ich relacje były o wiele bardziej zażyłe. Co ciekawe Gillian Anderson wygląda o niebo lepiej niż w poprzedniej dekadzie, a na dodatek stała się o wiele bardziej ludzka. David Duchovny również nie stracił nic ze swojego uroku, o czym można się było przekonać od momentu, kiedy Fox Mulder zgolił brodę. Oprócz nich na ekranie pojawili się: Amanda Peet i Billy Connolly. A żeby było śmieszniej, w postać jednego z agentów FBI wcielił się Xzibit, znany z programu MTV "Pimp My Ride".

"Butelki zwrotne" (2007) "Vratné lahve"


Po raz kolejny to, co czescy reżyserzy potrafią najlepiej - abstakcyjna komedia ocierająca się miejscami o komediodramat. Reżysera - Jan Sveráka - nie trzeba kinomanom przedstawiać - zapewne znają na pamięć jego filmy: "Szkoła podstawowa" (1991), "Jazda" (1993)"Kola" (1996). Podobnie jak ojca reżysera - Zdenka Sveráka, który wystąpił w roli głównej i napisał scenariusz do filmu. Dilm uświetnił swoją obecnością również przesympatyczny Jirí Machácek - pamiętny fan marihuany, Jakub - z filmu Davida Ondricka "Samotni" (20000). Moim zdaniem "Butelki zwrotne" w pełni zasłużyły na 3 nagrody publiczności, które zdobyły na europejskich festiwalach.

"Kierowca dla Wiery" (2004) "Voditel dlya Very"


Dramat w pełnym tego słowa znaczeniu. A do tego dramat polityczny - duszny, przejmujący i paranoiczny taki, jaki najlepiej wychodzi reżyserom z krajów post- i komunistycznych. Trudno oprzeć się porównaniom z klasykiem Nikity Michałkowa z 1994 r. - "Spaleni słońcem". Pięknie sfilmowany i dobrze zagrany. Co rzadkie w dzisiejszym, skomercjalizowanym kinie, brak w nim postaci białych i czarnych - wszyscy są ludźmi z krwi i kości - budzą odrazę i przerażenie na przemian z sympatią i współczuciem.

piątek, 25 lipca 2008

"Once" (2006) "Once"


Solidne kino obyczajowe z dużą dawką muzyki. Ciekawym smaczkiem, zwłaszcza, jeśli ktoś lubi folk, jest to, że odtwórcy głównych ról: Markéta Irglová i Glen Hansard grają i śpiewają własne kompozycje. Realizm całej historii dodatkowo potęguje fakt, iż, tak jak w filmie, ona jest Czeszką, a on - Irlandczykiem. Prosty, kameralny film, bez łatwych rozwiązań fabularnych, za to z klimatem.

"Księżniczki" (2005) "Princesas"


Współczesny dramat o hiszpańskich prostytutkach. Jednak jeśli ktoś oczekuje ostrej erotyki, to się rozczaruje - nie znajdzie jej w tym filmie więcej niż w przeciętnym kinie amerykańskim. Znajdzie za to wyciskającą łzy z oczu historię o przyjaźni dwóch kobiet i galerię nakreślonych z zacięciem psychologicznym postaci - również drugoplanowych. Candela Peña zebrała mnóstwo zasłużonych nagród i nominacji za główną rolę. Do tego urocza ścieżka dźwiękowa w wykonaniu Manu Chao z przebojem "Me llaman Calle".

P.S. Właśnie przeczytałam, że film jest reklamowany jako "piękna bajka o koszmarnym świecie" - trafniej chyba nie można tego ująć.