sobota, 26 lipca 2008

"Kierowca dla Wiery" (2004) "Voditel dlya Very"


Dramat w pełnym tego słowa znaczeniu. A do tego dramat polityczny - duszny, przejmujący i paranoiczny taki, jaki najlepiej wychodzi reżyserom z krajów post- i komunistycznych. Trudno oprzeć się porównaniom z klasykiem Nikity Michałkowa z 1994 r. - "Spaleni słońcem". Pięknie sfilmowany i dobrze zagrany. Co rzadkie w dzisiejszym, skomercjalizowanym kinie, brak w nim postaci białych i czarnych - wszyscy są ludźmi z krwi i kości - budzą odrazę i przerażenie na przemian z sympatią i współczuciem.

Brak komentarzy: